1 grudnia 2017

19 listopada 2017

little note


stwierdziłam, że jednak to samo życie jest najważniejsze. nie praca, nie studia, nauka, wszelkie uzależnienia, ograniczenia czasu, troski i trudne obowiązki, czyli przyziemne sprawy. tzn, przyziemne sprawy są ważne, bo to one budują naszą teraźniejszość i chwile, ale przyziemne w innym sensie niż te wypisane, które są tylko miażdżeniem jednostek w systemie społecznym. 
należy więc słuchać siebie, sprawiać sobie przyjemności, robić to na co tak naprawdę mamy dogłębnie ochotę. bo to my jesteśmy dla siebie samych najważniejsi, powinniśmy się o siebie samych troszczyć, o swoje ja, żeby było bezpieczne, szczęśliwe i przytulone. jesteśmy dziećmi i mamy prawo i do słabości i do prawdziwego życia, czyli nie tego, które nas ogranicza. obowiązki jakoś się rozwiążą, a naprawdę nie są najważniejsze, w przeciwieństwie do nas i prostych rzeczy, które nas tworzą. dlatego mam zamiar zadbać o swoje wnętrze. otoczenie niech ucieka daleko, nikt mi nic nie zrobi i mogę robić dokładnie to, na co mam ochotę. bo to jest istota i sens życia. reszta niech leci w niepamięć. i jeśli nie to jest właśnie celem i poszukiwaniem w życiu, to nie mam pojęcia co innego. skupię się na sobie, swoich potrzebach i tym by być zadowoloną właśnie teraz. dziękuję.

18 listopada 2017

easy day



bo dzisiaj będę dla siebie łagodna i będę odrzucać negatywne myśli,
zrobię co chcę, kiedy chcę i otoczenie mnie nie stłamsi c:

16 listopada 2017

sick!




termofor i dom i kocyk jedynym ratunkiem

12 listopada 2017

lighten up, my heart's not going anywhere



od paru dni mam troszkę więcej siły i energii.
gdy jestem opatulona i zawinięta, jesień nie jest mi aż tak straszna.

30 października 2017